<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<atom:link href="https://wodnikowehistorie.com/blog/x5feed.php" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<title><![CDATA[]]></title>
		<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/</link>
		<description><![CDATA[]]></description>
		<language>PL</language>
		<lastBuildDate>Sat, 25 Jul 2026 11:00:00 +0200</lastBuildDate>
		<generator>Incomedia WebSite X5 Pro</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po Laryngektomii 10]]></title>
			<author><![CDATA[]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000016"><span class="ff1"><i>A wiec 1 sierpnia minie 3 LATA i 7 MIESIĘCY &nbsp;od pierwszej diagnozy. Dziś pisząc ten tekst mam świadomość ze pewien etap tej choroby jest za mną. Dwudziestego czwartego lipca odbyłem można powiedzieć ostatnie kontrolne wizyty lekarskie. Onkolog dopiero w Maju przyszłego roku a endokrynolog w marcu, a więc jest teraz przede mną około 10 miesięcy względnego odpoczynku od lekarzy. Ale przez ten okres 40 miesięcy przebyłem: <b>DWIE operacje</b>, <b>DZIESIĘĆ</b> - Tomografów Komputerowych ( całego ciała ), <b>DWA </b>- Rezonanse magnetyczne, <b>DWA</b> - Badania PET ( Pozytonowa Tomografia Emisyjna), <b>CZTERY </b>- Chemioterapie,<b> TRZYDZIEŚCI</b> - Radioterapii , <b>DWANAŚCIE</b> - wymian protezy głosowej, i około <b>SIEDEMDZIESIĘCIU -</b> konsultacji, kontrolnych wizyt lekarskich, Badań krwi różnego rodzaju, A więc średnio 4 razy w miesiącu odbywała się wizyta u Lekarza specjalisty w MSWiA lub Lekarza POZ. Teraz z perspektywy upływającego czasu mogę powiedzieć że coś tam przeszedłem, Trochę człowieka sponiewierało ale jak to mówią idzie ku lepszemu ( oby nie zapeszyć ). No i to co najważniejsze, MÓWIĘ. tak od ponad roku mogę się śmiało wypowiedzieć, co prawda trochę to trwało ale jednak jest. Mowa w jakimś stopniu wróciła. Coraz częściej spotykam osoby z podobnym schorzeniem, jedni mówią, inni używają wzmacniacza głosu,. Najważniejsze aby się nie poddawać tylko trzeba patrzeć w przyszłość. A ta jakoś ostatnio proponuje same dobre rzeczy</i></span></div>]]></description>
			<pubDate>Sat, 25 Jul 2026 09:00:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-laryngektomii-10</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000016</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po Laryngektomii 09]]></title>
			<author><![CDATA[]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category="><![CDATA[]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000015"><span class="ff1"><i>Mamy połowę Lipca. Za dwa tygodnie wyjazd nad morze, Oby do 4 września nic się nie stało. Od 29 maja minęło sporo czasu, jakby nie liczyć to już półtora miesiąca, Cóż takiego wydarzyło się przez ten okres? Więc po kolei. </i></span><div><span class="ff1"><i><b>Po pierwsze </b>w czerwcu miałem badania Tomografu Komputerowego ( od szyi aż po miednicę ) - badanie nic nie wykazało, to samo co w zeszłym roku, żadnych zmian. </i></span></div><div><span class="ff1"><i><b>Po drugie </b>w międzyczasie zrobiłem kompleksowe badania krwi i moczu, Wyniki wyszły dobre</i></span></div><div><span class="ff1"><i><b>Po trzecie </b>wizyta u onkologa. Tu akurat można pokusić się o stwierdzenie sukcesu. Następna wizyta wraz z Tomografem komputerowym dopiero około maja 2027 roku. </i></span></div><div><span class="ff1"><i>Jeszcze czeka mnie wizyta u endokrynologa pod koniec lipca.</i></span></div><div><span class="ff1"><i>Więc reasumując, wyniki dobre, tomograf nic szczególnego nie pokazał ( żadnych zmian od zeszłego roku ) . Nic tylko się cieszyć. Jednak jak zwykle pozostaje małe ALE. Otóż i tu się coś trafiło co w jakimś stopniu zakłóca dobre &nbsp;samopoczucie. Otóż lekarz onkolog zlecił abym ostatnie badanie tomografu skonsultował z gastrologiem. Łatwo powiedzieć - skonsultować, trudniej wykonać. Otóż zapisy do gastrologa w MSWiA to wizyta na 2028 rok, w innych punktach też nie jest inaczej. Zdobyłem kontakt do Szpitala Kolejowego w Pruszkowie i mam dzwonić na początku sierpnia, być może uda się wizytę załatwić na początku stycznia przyszłego roku. Ktoś zapyta a dlaczego tak? Czy nie można Prywatnie? Otóż można ale gdyby lekarz gastrolog dał jakieś zlecenia typu rentgen czy tomograf, to wystawia zlecenie na NFZ i wtedy można lawirować albo zrobić to prywatnie albo na Fundusz, a jak pójdziesz prywatnie to praktycznie pozostałe badania też prywatnie a rzadko który szpital honoruje takie badania. Oni muszą mieć swoje. I znowu ktoś zapyta, czemu tak? przecież wynik jest taki sam lub w 99% identyczny. Odpowiem , dlatego tak bo każdy szpital czy przychodnia woli swoje badania bo NFZ za to płaci. wiec nikogo nie interesuje dlaczego zrobiłeś to prywatnie, leczysz się u nas to i badania rób u nas. NFZ za wszystko musi zapłacić. OT takie małe finanse. </i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Tue, 14 Jul 2026 07:12:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-laryngektomii-09</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000015</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[ŻYCIE po Laryngektomii 08]]></title>
			<author><![CDATA[]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000014"><i><span class="ff1">Mamy Czerwiec, cóż takiego wydarzyło się przez ten miesiąc? Napiszę tak, sporo. Przez ponad miesiąc cieszyłem się że wszystko układa się pomyślnie. A gdy wszystko idzie jak trzeba to jak zwykle musi coś się wydarzyć aby tę sielankę zakłócić. Wiec po kolei, w niedzielę 17 maja sielankę zakłóciło po prostu " wypadnięcie " protezy głosowej. Podczas przełykania wyskoczyła, całe szczęście że do przełyku. Wezwane pogotowie - ratownicy medyczni- uznało ze nie ma zagrożenia życia, sondy nie założą bo nie mogą, a w &nbsp;ogóle to mam się udać do szpitala MSWiA i tam lekarze zdecydują co dalej. Więc udałem się do MSWiA na oddział Laryngologiczny aby lekarze coś z tym zrobili. No i zrobili. Po wstępnej konsultacji, dokonali prześwietlenia całości aby określić gdzie znajduje się protezka. Okazało się że już jest poza żołądkiem. Więc lekarze zdecydowali - sonda do nosa i 29 maja wizyta na założenie nowej. Dwa tygodnie z sondą w nosie trwało się w nieskończoność. I wreszcie upragniony Piątek 29 maja. Udałem się do Kliniki MSWiA na założenie nowej Protezy Głosowej. Jakież było moje zdziwienie kiedy podczas oczekiwania na rejestrację w sekretariacie kliniki pielęgniarka oddziałowa stwierdziła że nie ma mnie na liście i właściwie to co ja tu robię. Kilka słów wyjaśnień z wypisem z ostrego dyżuru, oczekiwanie i decyzja. Będę przyjęty. Znowu oczekiwanie, papiery i lekarz przygotowujący się do zabiegu. Założono mi nową protezę głosową, tym razem nie 10-tkę ale 8-kę, ponoć węższa i bardziej dopasowana. A wiec od kilku dni mam nową Protezę głosową. Następna wymiana planowana na wrzesień. Mam nadzieję że ta wytrzyma do września.</span></i></div>]]></description>
			<pubDate>Mon, 01 Jun 2026 08:52:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-lagn</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000014</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po Laryngektomii 07]]></title>
			<author><![CDATA[]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000013"><span class="ff1"><i>Minął miesiąc od ostatniego wpisu. Po wszczepieniu protezy głosowej, lekarz usunął mi sondę z nosa służącą do spożywania posiłków. A wszystko to działo się 2 kwietnia 2026. Mamy początek Maja i proteza jakoś ( Dzięki Bogu ) trzyma się na swoim miejscu. Oczywiście jem posiłki normalnie jednak gdzieś tam - z tyłu głowy - istnieje świadomość aby uważać, ( jeść mniejszymi kęsami i częściej ). Jak napisałem w opisie, nadchodzą wakacje, Maj to zawsze okres matur i kwitnienia Bzów, a potem to już z górki, czerwiec, lipiec i upragniony sierpień. WYJAZD na dwa tygodnie nad morze. Polskie morze. Jednak cały czas gdzieś kłębią się myśli - czy wszystko uda się tak jak zaplanowałem? W czerwcu mam kontrolne badania i od &nbsp;nich zależy czy będą one za pół roku czy dopiero za rok. Będę miał też wymienioną protezę głosową, więc czeka mnie kilka wyjazdów do Kliniki MSWiA. Staram się być optymistą. </i></span></div>]]></description>
			<pubDate>Tue, 05 May 2026 12:07:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-l</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000013</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po Laryngektomii 06]]></title>
			<author><![CDATA[]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000011"><span class="ff1"><i>No i tak jak w opisie. Cuda się zdarzają. Od 27 stycznia do 2 kwietnia nie było życia. No bo co to za życie z sondą w nosie. Tak w nosie ( wyglądasz ja mały Tapir z przedłużonym nosem, inaczej mówiąc z trąbą.) która służy Ci do odżywiania. Każdy posiłek musisz sobie oddzielnie przygotować tak aby mógłby być zaaplikowany przez sondę do żołądka. Słuchajcie jak ktoś nie wie jak schudnąć to polecam ten sposób. ( Żartuję ) Moja waga ze 102 kg spadła do 92 &nbsp;kg w okresie trochę ponad 2 miesiące. Prawda, że można? Nie potrzebny żaden OZEMPIC. Ale wracając do sedna sprawy, więc cud się zdarzył. Została mi założona Proteza głosowa i teraz mogę normalnie jeść. Normalnie łyżką czy widelcem, poczuć smak potrawy czy napoju. Nawet nie wiecie jaka to radość. Teraz tylko trochę czasu będzie potrzebne aby wrócić do swojej poprzedniej wagi to jest do 98 kg. I stało się to &nbsp;na trzy dni przed Świętami Wielkanocnymi. Fakt jechałem do Kliniki MSWiA z trochę pesymistycznym nastawieniem, no bo jak lekarz by zdecydował inaczej to co człowiek miałby z tych świąt? nic. A tu proszę, niespodzianka. Lekarz zdecydował że założy protezę głosową. Nie istotne już ze musiałeś się rano przygotować aby kilkanaście minut po 7.00 rano być &nbsp;na miejscu w Warszawie, nie ważne że czekałeś aż każda z osób która Cię przyjmuje musi wypełnić stos papierów. Najpierw sekretariat cię rejestruje i wypełnia swoje papiery abyś trafił na oddział, potem pielęgniarka z papierami ( wzrost, waga, ciśnienie, choroby współistniejące, itd. - za każdym razem to samo) a potem jeszcze lekarz ( czy się zgadzasz, czy jesteś świadomy itd,) i wreszcie ta wyczekiwana chwila zabiegu . Lekarz, lekarz asystujący, dwie pielęgniarki. Cały zabieg trwa około 15 minut i wreszcie wychodzisz z gabinetu szczęśliwy. Lekarz daje Ci wypis i wracasz do domu z nadzieją że następna wizyta odbędzie się w planowanym terminie za trzy miesiące. </i></span></div>]]></description>
			<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 08:29:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-laryng</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000011</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po laryngektomii 05]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000010"><i class="ff1">Jest sierpień 2025, wracasz z Ciechocinka. Odbyłeś sentymentalną podróż, po 40 latach ponownie odwiedziłeś Ciechocinek. Jednak gdy wracasz do domu wracają również problemy. Tym razem z Protezą głosową. Wypadła. Całe szczęście że prawdopodobnie ją połknąłeś, a nie wpadła Ci do tchawicy. Wtedy byłby koniec. Wezwane Pogotowie Ratunkowe wiezie Cię na ostry dyżur do szpitala w Międzylesiu. Tam po badaniach zostajesz zaopatrzony w sondę do Karmienia i skierowany do kliniki MSWiA na Wołoską. Miesiąc karmienia przez rurkę i wreszcie lekarz prowadzący decyduje że otwór po protezie głosowej na tyle się obkurczył że założy Ci nową Protezę. Jesteś szczęśliwy. Możesz normalnie jeść. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Ubierasz Choinkę. Zaczynasz ponownie normalnie funkcjonować. Nowy Rok , Karnawał, cieszysz się że to już trzy lata. Nie ma powikłań, nie ma przerzutów. Oby tak dalej. Jednak jak wszystko idzie dobrze to zwykle musi się coś wydarzyć aby tę sielankę popsuć. Tak jest i tym razem. pod koniec stycznia tego roku proteza wypadła ponownie. Ponowna wizyta w Klinice Otolaryngologi MSWiA w Warszawie i decyzja lekarza. SONDA. Tak sonda do żołądka abyś mógł się odżywiać, Następna wizyta za miesiąc, tyle daje Ci lekarz aby mógł założyć Ci nową protezę. Po miesiącu jednak następuje ponowna odmowa założenia protezy. Okazuje się że otworek po poprzedniej protezie jest odrobinę za duży. Musi się troszeczkę zarosnąć. Czekasz więc następny miesiąc. Wreszcie zapada decyzja. Być może tuż przed Świętami dostaniesz nową Protezę. </i><div><i class="ff1">W lutym tego roku minęło trzy lata od operacji. Ileż to wizyt odbyłeś w MSWiA, na Otolaryngologii, Onkologii czy Chemioterapii. Czy nawet wizyt w przychodni OPZZ. Lekarze, wizyty, badania. Raz gorzej, raz lepiej. Dobrze że w bloku jest winda, więc nie musisz wspinać się po schodach. Jednak nie zawsze tak jest. Wciągu tych trzech lat kilka razy zdarzyło się że winda była wyłączona z ruchu. Więc wyjście z mieszkania było trochę problematyczne. Bo łatwo jest zejść tych kilka pięter, gorzej z wejściem. Wchodzisz i im wyżej tym częściej robisz przystanki. Gdy docierasz do mieszkania, cieszysz się jak dziecko. Dotarłeś, jednak musisz na kilka chwil usiąść aby wyrównać oddech. Wejście na 5 czy 6 piętro jest dla Ciebie takim sukcesem jak jak zdobycie Mount Everestu. Pokonałeś następną barierę. Z chwilą kiedy zacząłeś mówić zaczynasz się poruszać sam, Małe zakupy, wyjście z psem na spacer, rozmowa z sąsiadami. Jedyna rzecz jaka Cię ogranicza to, to że aby coś powiedzieć &nbsp;musisz mieć przynajmniej jedną wolną rękę. Więc nie zawsze możesz odpowiedzieć od razu. Cóż taka mała niedogodność.</i></div></div>]]></description>
			<pubDate>Wed, 25 Mar 2026 20:04:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-laryngektomii-05</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000010</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po laryngektomii 04]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_00000000E"><div><i><span class="fs14lh1-5 cf1 ff1">2024 &nbsp;- Grudniowa wizyta w MSWiA. Wymiana protezy głosowej na nową. Lekarz prowadzący Cię zatrzymuje. Sprowadza z Oddziału Szpitalnego do Przychodni Laryngologicznej. Pytanie po co? Zadajesz mu to pytanie lecz ten zdawkowo sugeruje Ci że musi w Twojej obecności odbyć konsultację.. Idziesz i sam nie wiesz czego możesz się spodziewać. On wchodzi do gabinetu, Ty zostajesz. Po chwili On informując Cię ze za chwilę zostaniesz poproszony do gabinetu , żegna się z Tobą i udaje na oddział. Chwila niepewności, po chwili wzywa Cię do gabinetu młoda ( około 25 lat) lekarka. Okazuje się logopedą. Wylewa z siebie potok słów, że powinieneś mówić, ze proteza jest Ok, że praca, że społeczeństwo, że lekarze. Po chwili wyprowadza mnie z równowagi. Zaciskając palce na otworze w szyi, zwracam jej uwagę, że chyba jest za młoda aby w ten sposób mnie pouczać. On się śmieje a ja s</span></i><span class="fs14lh1-5 cf2 ff1"><i>konsternowany </i></span><i class="fs14lh1-5"><span class="fs14lh1-5 cf1 ff1">nie wiem co mam powiedzieć. Dociera do &nbsp;mnie że właśnie o to zacząłem MÓWIĆ. Szybkie przeprosiny. Pani Logopeda nadal uśmiechnięta informuje, że właśnie znalazła nowy sposób aby pacjentom po </span></i><span class="fs14lh1-5 ff1"><i>laryngektomii uzmysłowić że jednak potrafią mówić. Tak więc reasumując, Jej prowokacja była udana. W złości na nią wydobyłem z siebie dźwięki. Teraz ze mnie wylewa się potok słów. Tyle człowiek chciałby powiedzieć, przekazać to czuje i wielka satysfakcja. Nie potrzebujesz już kartki i długopisu. Teraz sam możesz porozumieć się ze światem. Następne badania za pół roku, wymiana protezki za trzy miesiące. Wyjazd w lipcu do Ciechocinka. Zaczynasz inaczej funkcjonować. Chciałbyś krzyczeć, ale musisz uważać, Masz tyle do powiedzenia.</i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?-ycie-po-laryngektomii-03</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/00000000E</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podróże 01]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Podr%C3%B3%C5%BCe"><![CDATA[Podróże]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000009"><div><i><span class="ff1">Na przełomie lipca i sierpnia w zeszłym roku ( 2024) byliśmy w KORYTNICY nieopodal zalewu CHAŃCZA w województwie Świętokrzyskim. Mały fajny domek tylko dla nas. Służył on nam jako baza wypadowa aby zwiedzić okoliczne miejscowości. Niestety ale gospodarze terenu nie prowadzą wyżywienia więc zamówiliśmy katering z pobliskiej Tawernie Chańcza. Zestaw obiadowy ( zupka + drugie danie ) w cenie 35 zł. Przy pomocy nawigacji jaką posiadam z firmy ORANGE wszędzie dojechaliśmy bez żadnych problemów. ( Prowadziła nas jak po sznurku ). Dla mnie był to sentymentalny powrót w Góry Świętokrzyskie po prawie 40 latach. Wtedy zwiedziłem Kielce wraz z zamkiem książąt oraz Górę Święty Krzyż oraz Nową Słupię. &nbsp;Tym razem byliśmy we trójkę na Świętym Krzyżu, w Szydłowie, Pacanowie </span><span class="fs14lh1-5 ff1">oraz w </span></i><span class="fs14lh1-5 ff1"><i> PARKU Rozrywki i Miniatur - </i></span><i><span class="fs14lh1-5 ff1">Sabat Krajno nieopodal Łysicy. </span><span class="fs14lh1-5 ff1"><b>Zdjęcia do Obejrzenia w Galerii.</b></span></i></div><div><span class="ff1"><i>Jedyną rzeczą jaka mi się nie podobała to Międzynarodowe Centrum Bajki w Pacanowie. Obiekt piękny z zewnątrz i wewnątrz ale posiadający wiele niedostatków. Po pierwsze brak jakichkolwiek udogodnień dla osób niepełnosprawnych na wózkach ( wysokie chodniki ), na zewnątrz w maleńkim parku ścieżki wyłożone drewnianymi listwami ( część z nich spróchniała ) ścieżki wąskie no i wszechobecne schody i schodki. Seanse multimedialne prowadzone przez osoby które na siłę chcą zaangażować turystów w pokaz do którego sami prowadzący nie mają przekonania. Super jest za to sklepik na terenie Centrum. Wspomnienia z Oglądania Przygód Koziołka Matołka wracają w 100%. ale dla tych którzy się na tych bajkach wychowali. Dla współczesnych dzieci tylko koziołek. Natomiast warto zwiedzić Park rozrywki i Miniatur - Sabat Krajno. Chodząc alejkami, kupując jeden bilet znajdujesz się w ciągu jednego dnia przy największych i najsłynniejszych budowlach całego świata. Jedynym mankamentem obiektu jest to że teren nie jest płaski i trzeba iść pod górkę ( dość stromą ) aby dotrzeć do końca parku. Po za tym na dole olbrzymi parking i restauracje w których można smacznie i tanio zjeść posiłek.</i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/81--Copy-_thumb.jpg" length="63303" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/1723825827287--Copy-.jpg" length="86798" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/1723825827305--Copy-.jpg" length="76738" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/1723825827190--Copy-.jpg" length="39049" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/1723825827255--Copy-.jpg" length="23352" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/1723825827275--Copy-.jpg" length="24942" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?najpi-kniejsze-szlaki-w-bieszczadach-na-lato</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000009</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podróże 02]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Podr%C3%B3%C5%BCe"><![CDATA[Podróże]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000008"><div><span class="ff1"><i>Rok 2025. Tym razem we trójkę udaliśmy się do Ciechocinka. A właściwie do Gospodarstwa Agroturystycznego w Słońsku Dolnym położonym zaledwie 2 km od Ciechocinka. Dwa tygodnie - zwiedzania Ciechocinka, Torunia, Imperium Ojca Rydzyka oraz Osady Olendrów. Pogoda nie specjalnie nas rozpieszczała, jednak każdą wolną chwilę spędzaliśmy w Ciechocinku. Od mojej poprzedniej wizyty w Ciechocinku minęło ponad 40 lat a &nbsp;tak wiele się zmieniło. Inna fontanna - JAŚ I MAŁGOSIA, dostawiony Waldorf, nawet park z amfiteatrem zmienił się w ciągu tych lat. Jednak warto było wrócić. Odwiedziliśmy też Imperium Ojca Rydzyka. Rzeczywiście przepych bije zewsząd. Ogromny parking z podziałem na autobusy i auta osobowe, pusty plac wokół Świątyni na którym rozstawione są różne figury i tablice pamiątkowe. Sama świątynia nie przypomina typowego Kościoła. Zdajesz sobie sprawę że to Świątynia ale tu nie czujesz tego majestatu jak w Kalwarii Zebrzydowskiej, Częstochowie czy wielu innych świątyniach. Tu na każdym kroku posągi Świętych, freski, połączone z nowoczesnością. Windy, marmury, złocenia, ekrany multimedialne. Muzeum Pamięci i Tożsamości jednak nieczynne. Jedna sala udostępniona dla zwiedzających ale bardzo często się zdarza że jest zamknięta. W sklepiku opodal parkingu można kupić gadżety oraz książki. Tematyka publikacji jest jednak związana z żywotami świętych oraz z Prawicą a konkretnie z PIS-em. Ceny zaś dość wysokie.</i></span></div><div><span class="ff1"><i>Po za tym zwiedziliśmy Stare Miasto w Toruniu. Dla osób normalnie poruszających się, atrakcji jest mnóstwo. Krzywy dom, katedry, obserwatoria. Jednak my mieliśmy wózek inwalidzki i tu zaczęły się problemy. Nie wszędzie można tym wózkiem wjechać. Do wielu miejsc ograniczony dostęp z powodu wysokich stopni schodowych prowadzących do góry lub w dół. Ogólnie trzeba przyznać że z pobytu jesteśmy zadowoleni. Szczególnie nasz zwierzak - pies " CZAREK" który szybko zaprzyjaźnił się ze zwierzętami w gospodarstwie agroturystycznym i całymi dniami przebywał na powietrzu. Zaprzyjaźnił się nawet z gospodynią odwiedzając ją każdego ranka w kuchni czekając na jakiś smakołyk. </i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/81--Copy-_thumb.jpg" length="63303" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?jak-spakowa--plecak-na-5-dni-w-baga-u-podr-cznym</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000008</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podróże 03]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Podr%C3%B3%C5%BCe"><![CDATA[Podróże]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000007"><i><span class="ff1"><b>Stegna</b> przywitała nas ulewnym deszczem. Jednak wieczorem można było już wyjść na pierwszy rekonesans. Zakwaterowanie w Ośrodku Hotelowym " TAWERNA" przy ulicy Morskiej. Do morza zaledwie 200 metrów. Śniadania i Parking strzeżony w cenie pobytu. Od ośrodka do restauracji zaledwie 20 m. Smaczne i różnorodne posiłki. Porcje duże, można się najeść. Ile się tu zmieniło przez te 20 lat. Na ulicy do morza nie było żadnego straganu, dziś jest ich zatrzęsienie. Nie tylko stragany z różnego rodzaju pamiątkami ale róznież z Pizzą, Zapiekankami i od groma barów i knajpek. Tuż nad samym morzem znajduje się tutejsze " LAS VEGAS", pełno automatów do gier , Znajdują się też knajpki. Tanio nie jest, ale jak mówią starzy górale" Skoro stać cię na samochód, to stać cię i na benzynę". Stegna jednak wyróżnia się spośród madmorskich miasteczek tym ze posiada zjazd na plaże dla wózków inwalidzkich. Bardzo dzobrze wyprofilowany zjazd, tak że osoba prowadząca wózek nie musi się specjalnie wyteżać aby zjechać lub podjechać . Brawo za wspaniały pomysł.</span></i></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/81--Copy-_thumb.jpg" length="63303" type="image/jpeg" />
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/images/IMG_20260803_052518.jpg" length="3868082" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?weekend-w-gda-sku--trasa-spacerowa-i-kawiarnie</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000007</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po laryngektomii 01]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000006"><div><i><span class="cf1"><span class="ff1"><span class="fs14lh1-5">Tak się akurat złożyło, że coś na ten temat mogę napisać. Przychodzi taki dzień że Świat Ci się wali na głowę gdy w pewnym momencie słyszysz od lekarza że chorujesz na </span><span class="fs14lh1-5"><b>raka</b></span><span class="fs14lh1-5">. Ja to usłyszałem w styczniu 2023 roku. po licznych badaniach oraz pobraniu wycinaka do badania histopatologicznego.</span></span></span><br></i></div> &nbsp;<div><span class="cf1"><span class="ff1"><span class="fs14lh1-5"><i>Rak krtani - brzmiał jak wyrok. Podczas wizyty w Klinice Otolaryngologii MSWiA gdy usłyszałem diagnozę w obecności 3 lekarzy, nawet nie umiałem wydobyć z siebie słowa. Lekarz który później mnie operował powiedział tylko jak będzie wyglądała operacja i że daje mi 99% gwarancji na to że będzie dobrze, ale decyzję muszę podjąć teraz. Czułem jakby świat zawalił mi się na głowę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń. Musiałem podjąć decyzję tu i teraz. Wiedziałem jedno, że jest jakaś szansa. Do takiego poczucia że będzie &nbsp;OK<span style="font-weight: 700;"> &nbsp;</span></i></span><i><span class="fs14lh1-5">przekonały mnie słowa chirurga które wypowiadał z pewnością siebie, budzące zaufanie. No bo tak praktycznie to co innego mi zostało. Po chwili przyniósł dokumenty do podpisania i kazał następnego dnia zgłosić się na oddział w celu przyjęcia do szpitala i wykonania zabiegu. Operacja rzeczywiście została wykonana następnego dnia, Usuniecie całkowite krtani, węzłów chłonnych oraz prawego płata tarczycy. Po operacji zostałem poinformowany o wszczepieniu protezy głosowej aby po rekonwalescencji rozpocząć ponowną naukę mówienia. </span></i></span></span></div> &nbsp;</div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?mindfulness-na-co-dzie---7-prostych--wicze-</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000006</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po laryngektomii 02]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000005"><div><span class="fs14lh1-5 ff1"><i><span class="cf1">Luty 2023 roku. Jestem po operacji. Ponad dwa tygodnie w szpitalnym łóżku. Cała szyja w bandażach, wszędzie rurki, jedna do karmienia inne jako dreny do odprowadzenie krwi czy innych substancji zbierających się pod ranami. Cewniki na dole, rurki na górze i bandaże</span><span class="cf1"> &nbsp;</span><span class="cf1">wkoło</span><span class="cf1"> &nbsp;</span><span class="cf1">szyi. Spuchnięta twarz. Patrzysz w usterko i sam się zastanawiasz czy to Ty? Gdy wreszcie dociera do Ciebie że to już po wszystkim, zaczynasz się zastanawiać co teraz? Nie możesz przecież mówić, wiec jedyna możliwość to pisanie na kartce aby się porozumieć z innymi, </span><span class="cf1"> </span><span class="cf1">a co z powrotem do pracy? przecież miałeś takie plany. Po ponad dwu tygodniach dostajesz wypis do domu. Zalecenia co i jak robić. Rzeczywiście wracasz do domu już bez bandaży i szwów które na dwa dni przed wyjściem Ci zdjęli. Ale z cewnikiem. Po kilku dniach dostajesz informację, że to dopiero połowa tego co masz przejść. Ponowna wizyta w MSWiA </span><span class="cf1"> </span><span class="cf1">tym razem na Onkologii. Pani doktor daje ci propozycję, chcąc się draństwa pozbyć musisz przejść Radioterapię oraz Chemioterapię lub możesz się nie zgodzić. Wiec wyrażasz zgodę. Teraz wizyty na onkologii </span><span class="cf1"> </span><span class="cf1">przez 30 dni o 7.00 rano na radioterapii oraz raz na tydzień na chemioterapii. Po 30 dniach Radio i Chemioterapii wyglądasz jakbyś miał anemię. Z szyi leje się ropa, skóra schodzi płatami ( efekt uboczny radioterapii ), znowu antybiotyki i czyszczenie skóry aby nie wdało się jakieś zakażenie. Zanim wszystko wróci do jakiegoś normalnego wyglądu znowu upływa kilka miesięcy. Wielkimi krokami zbliża się lato a Ty na wizytach w MSWiA. Lekarz podejrzewa przerzut na prostatę i lądujesz w tej samej klinice ale tym razem na Urologii. Tydzień leżenia, zabieg i do domu. Dwa &nbsp;tygodnie niepewności ale już bez cewnika. Starasz się normalnie funkcjonować, mimo że nadal nie mówisz. W domu i tam gdzie możesz posługujesz się tabletem graficznym, To twoja jedyna możliwość porozumienia się z otoczeniem. I dwa tygodnie niepewności. Wreszcie odbierasz wyniki badań histopatologicznych. Przerost gruczołu krokowego, oddychasz z ulgą. Lecz to nie koniec twoich zmartwień. Pani doktor kieruje Cię na PET. Czy to badanie rozwieje Jej wątpliwości? Jest październik.</span></i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?minimalistyczna-apteczka-domowa--co-naprawd--si--przydaje</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000005</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Życie po laryngektomii 03]]></title>
			<author><![CDATA[M]]></author>
			<category domain="https://wodnikowehistorie.com/blog/index.php?category=Zdrowie"><![CDATA[Zdrowie]]></category>
			<category>imblog</category>
			<description><![CDATA[<div id="imBlogPost_000000004"><div><span class="fs14lh1-5 ff1"><i><span class="cf1">Aby wykonać badanie PET szukasz szpitala lub przychodni która to zrobi w terminie możliwie jak najszybszym. Okazuje się że najszybciej wykonuje je przychodnia na terenie Wojskowego Szpitala na Saszerów w Warszawie.</span><span class="cf1"> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;</span><span class="cf1"> &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;</span></i></span></div><div><span class="fs14lh1-5 ff1"><i><span class="cf1">( Jakby koś nie wiedział to badanie PET pokaże nie tylko choroby jakie masz ale również to co przeszedłeś ). Dwa tygodnie czekania i wreszcie są wyniki. Czytasz je i nic nie rozumiesz, tu zgrubienia, tam zwyrodnienia, wreszcie docierasz do ostatniej strony i konkluzji. Diagnoza brzmi: CZYSTO! Żadnych przerzutów, również wtórnych czy pierwotnych ognisk rakowych. </span></i></span></div> &nbsp;<div><span class="cf1"><i><span class="ff1"><span class="fs14lh1-5">Oddychasz z ulgą. Lekarz miał rację. Uratował Cię. Możesz teraz próbować normalnie żyć. Pół roku zwolnienia lekarskiego, potem następne pół roku świadczenia rehabilitacyjnego. Jazdy do MSWiA - badania, rezonanse magnetyczne, tomografy komputerowe, wyniki i z powrotem to samo. Jest luty 2024 roku. W międzyczasie lekarz POZ skłania Cię do złożenia papierów o </span><span class="fs14lh1-5"><b>Rentę </b></span><span class="fs14lh1-5">z tytułu czasowej niezdolności do pracy. Oczywiście komisja lekarska w ZUS i otrzymujesz ją. Lekarz orzecznik decyduje że nie możesz wrócić do pracy i na rok do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego otrzymujesz rentę. Już wiesz że do pracy nie wrócisz. Lekarz onkolog teraz co trzy miesiące kieruje Cię na badania kontrolne. Badania krwi, tomograf, rezonans i ponownie to samo za trzy miesiące. Dodatkowo raz na trzy miesiące wymiana protezy głosowej. Masz mówić. Jest maj 2024 rok. Ponowny Pet na Saszerów i badania w MSWiA. A ty jesteś na rencie, przechodzisz badania i nadal nie mówisz. Mimo że nadal utrzymuje się stan bez przerzutów to jednak czegoś Ci brak. Rozwiązujesz umowę o pracę z Pracodawcą, masz rentę , nie mówisz. I zadajesz sobie pytanie? Czy tak to dalej ma wyglądać? Czy czeka Cię jakaś niespodzianka?</span></span></i></span></div></div>]]></description>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 21:02:00 GMT</pubDate>
			<enclosure url="https://wodnikowehistorie.com/blog/files/486028--Copy-_thumb.jpg" length="50776" type="image/jpeg" />
			<link>https://wodnikowehistorie.com/blog/?poranny-rytua---jak-zacz---dzie--z-energi-</link>
			<guid isPermaLink="false">https://wodnikowehistorie.com/blog/rss/000000004</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>